„Witamy w ANIMATE. To grupa gości z Polski – którzy używają muzyki jako lekarstwa na codzienność, by leczyć swoje rany; trzech gości, którzy doznali nieodwracalnych uszkodzeń z powodu fascynacji rockiem.”
(Tak ANIMATE przedstawiają się krótko na swojej stronie Bandcamp)
Panowie z ANIMATE, pochodzący z progowej ziemi obiecanej – Polski – kazali sobie trochę poczekać. Od entuzjastycznego debiutu Infinite Imaginations minęły bowiem prawie cztery lata, zanim w końcu wypuścili na świat równie imponujący, instrumentalny album Laudanum – skierowany do wszystkich fanów energetycznego prog-rocka z metalowym zacięciem.
Czasami jednak takie czekanie się opłaca – i właśnie w przypadku Laudanum mamy do czynienia z albumem chemicznie wybuchowym, który potwierdza tę regułę.
Pierwsze pytanie nasuwa się samo: co się stanie, jeśli zmieszać trzy różne płyny w szklanych probówkach widocznych na okładce?
Odpowiedź znajdziemy na tym niestety nieco krótkim albumie. Mamy tu bowiem mieszankę retro-proga, metalu i nauki (stanowiącej koncept płyty, doskonale zobrazowany w starannie zaprojektowanej książeczce). Całość została podana w formie wyłącznie instrumentalnej, ale nie traci na sile przekazu.
Co więcej – muzycy nie boją się odwołań do kontrowersyjnych filozofii, a także otwartej krytyki religii (która, jak zauważają, zbyt często stawała i wciąż staje na drodze nauki). W tytułowym utworze pojawia się bowiem jedno z najsłynniejszych zdań Karla Marxa, tym razem przytoczone w pełniejszej wersji:
„Religia jest westchnieniem uciśnionej istoty, sercem nieczułego świata i duszą bezdusznych stosunków. Jest opium ludu.”
Dla kontrastu, w „Cells” znajdziemy cytat z Einsteina:
„Kiedy spojrzysz głęboko w naturę, lepiej zrozumiesz wiele rzeczy.”
Już same liczne cytaty zamieszczone w książeczce są godne uwagi i czytelniczej refleksji – zwłaszcza że korespondują z muzyką, a instrumentalna ekspresja ANIMATE oddaje ich sens poprzez siłę, dynamikę i momentami agresję. Nie sposób nie pomyśleć tu o takich gigantach, jak PLANET X czy LIQUID TENSION EXPERIMENT. Od początku do końca albumu obecny jest także „duch ciekawości”, wynikający ze słów Marii Curie:
„Bądź mniej ciekawy ludzi, a bardziej ciekawy idei.”
Dopełnieniem muzyki na Laudanum są specjalne efekty i kolaże dźwiękowe. Krótki opener opiera się na klasycznym efekcie „szukania stacji radiowej” – tym samym, który od czasów Wish You Were Here Pink Floyd przyciąga i buduje napięcie. A potem trio uderza pełną mocą: potężne basy, napędzająca perkusja i gęsto riffujące gitary elektryczne tworzą prawdziwe muzyczne inferno.
Finał: Według własnych słów ANIMATE to „trzech chłopaków z Polski, którzy doznali nieodwracalnych uszkodzeń z powodu fascynacji rockiem”. I dokładnie tę fascynację słychać na Laudanum – w instrumentalnej, wybuchowej mieszance retro-proga, metalu i naukowego konceptu (świetnie zilustrowanego w bookletcie).
Rezultat to imponujące, choć nieco (za) krótkie, mocne muzyczne oświadczenie, balansujące pomiędzy dostojnym (probówka zielona 1), ognistym (probówka czerwona 2) i metalicznym (probówka niebieska 3) obliczem rocka progresywnego.
żródło: www.musikreviews.de (oryginał w języku niemieckim)
